Organizer, planner, kalendarz – to one się czymś różnią?

To, że organizacja wszystkiego jest dla mnie bardzo istotna chyba łatwo wywnioskować czytając kilka postów na blogu. Nie jest to jakaś cecha którą przyswoiłam z wiekiem. Od małego dziecka uwielbiałam robić długie listy co potrzeba zabrać na najbliższą wycieczkę i z czego ma się składać moja wyprawka szkolna. Szczerze mówiąc to robię to po dziś dzień. Kalendarz elektroniczny czy planner nigdy nie przypadł mi to gustu ze względu na małą funkcjonalność. W papierowym kalendarzu i notesie mogę gryzmolić, notować i zapisywać głupoty.

Nie dla każdego, ale jaki modny!

Oczywiście nie dla każdego jest stworzony kalendarz. Jest jednak w tej chwili na nie ogromny popyt, szczególnie plannery opatrzone nazwiskami znanych osób, fikcyjnymi postaciami z bajek, będące pod patronatem jakiegoś wydawnictwa lub fundacji. Jednak kalendarz to nie tylko okładka i zabawne cytaty na każdej strony czy motywujący tekst. Przedstawię dziś po krótce kilka standardowych egzemplarzy i do czego się przydają.

A ja?

Osobiście używam jedno podstawowego kalendarza dziennego do zapisywania wszystkiego i jednego plannera miesięcznego blogowego+social media. Podstawowy kalendarz ma wszystko: od numeru biletów na PolskiegoBusa po listy zakupów i terminy egzaminów. Noszę go zawsze przy sobie i momentami używam też jak pamiętnika, bo lubię mówić sama do siebie od czasu do czasu.

Kalendarz codzienny jest firmy Oxford i ma osobną stronę na każdy dzień, stąd zwiększona skrupulatność i możliwość zapisu większej ilości głupot. Jest podzielony na godziny, ma rubrykę na najważniejsze czynności dnia, a na każdej stronie jest mały kalendarz na cały miesiąc z oznaczeniem danego dnia. Blogowy jest miesięcznikiem, bo dużo lepiej pracuje się nad projektem czy nadzoruje social media mając widok na cały miesiąc.

Planner / Kalendarz / Organizer

Co wybrać i dlaczego? Każde inne, każde wyjątkowe i każde przydatne do czegoś innego. Zlewa się nazewnictwo ostatnio i na jednym dziale w Empiku można kupić każdy rodzaj, ale są między nimi różnice. W kalendarzu, jak sama nazwa wskazuje, podstawą jest data i bazowanie na strukturze kalendarium. Do zapisywania spotkań, egzaminów, sprawdzianów, randek, rocznic, wyjazdów etc. Dobry do raczej drobnych zapisków, zbierania wizytówek i adresów.

W plannerze nie zawsze musi być data i godzina. Mój ma puste strony z podziałami na miesiące i sama zapisuję jaki to miesiąc i uzupełniam datę. Ma dużo pustych miejsc do własnego zaaranżowania i dodatkowych notatek. Ostatnio popularne są gotowe plannery na wydarzenia jak wesele, urodzenie dziecka, wakacje. Pozostaje nam do omówienia organizer. Ten typ jest dla tych bardziej wybrednych, lubiących estetykę i drobne prace manualne i czasami niezdecydowanych.

Organizer kupuje się zazwyczaj puste z możliwością dopinania stron na kole. No a stron jest multum. Od notatek, kalendarze, puste kartki, przez kalkulatory, schowki, piórniki. Może być lekki, może być jak cegła. Zdecydowanie dla kogoś, kto potrzebuje wszystko zawsze od razu pod ręką (czytaj: moja mama). Minus jest taki, że bardziej wyszukane wpinki stron są czasami drogie i niedostępne w pierwszym lepszym sklepie typu Empik.

Są też oczywiście pomieszane z poplątanym np. planner + kalendarz z milionem pomysłów na wszystko na raz, gruby jak encyklopedia, ciężki, nieporęczny…  (ale co domu do domu jak dom nie jego).

Który typ uważasz za najlepszy? Z którego korzystasz, a z którego chciałabyś korzystać?