Budżetowanie – co to, po co i dla kogo?

Follow my blog with Bloglovin  

Słyszałeś kiedyś o terminie „budżetować” w kontekście prywatnej osoby i nie do końca wiadomo było o co chodzi? Może nie wiesz co oznacza samo słowo, jakie czynności w sobie zawiera? Twoi znajomi już dawno śmigają w temacie a Ty nie wiesz ani jak zacząć, ani jak to ciągnąć dalej? Po co komu budżetowanie? Mogłabym jeszcze dziesięć innych pytań wymyślić, ale po co, skoro w tym segmencie dowiesz się wszystkiego, czego potrzeba.

Budżetowanie samo w sobie może brzmieć niepotrzebnie, wyczerpująco i może nawet głupio, ale czemu chociaż nie spróbować? Jest to przecież (mówiąc ludzkim językiem) zaplanowanie swoich wydatków na pewien czas w przyszłość. Spojrzeć nieprzychylnym wzrokiem na chociażby ostatnie miesiące i zwrócić uwagę na co wydawało się bezsensownie pieniądze, a brakowało na coś innego. Można by określić to wyznaczaniem sobie limitów, ale nie wygląda to tak źle jak brzmi!

Po co studentce planowanie wydatków?

Prawda, nie mam na utrzymaniu rodziny (ba! nawet psa), ale lubię mieć porządek w tym co robię i zdawać sobie sprawę z mojego realnego zapotrzebowania. Uważam, że szanuję też przez to pieniądze nie tylko swoje, ale też moich rodziców, którzy nadal w większości mnie utrzymują. Pomijając to wszystko to po prostu lubię (jak chyba każda osoba) mieć pieniądze, lubię móc kupić sobie coś nowego, zaplanowanego (lub też nie), ale ze świadomością, że mogę jeść przez najbliższe trzy dni.

Jak zacząć?

Ten post jest tylko słowem wstępu, nie jest moim sposobem (ani zbyt szczegółowym) na budżetowanie. Chciałabym wprowadzić Cię w ten świat i zachęcić do spróbowania, jednocześnie nie odstraszyć milionem pomysłów i rad. O nich będzie kiedy indziej. Dziś podstawy i definicje. Oczywiście nie potrzeba mądrych książek, podręczników, podcastów… ba! nie potrzeba Ci nawet tego wpisu. Wystarczy kartka papieru i długopis. Ewentualnie Twój stan konta, jeśli nie pamiętasz. Zacznijmy najlepiej od zaplanowania tygodnia, pokazowo. Teraz pomyśl – ile realnie wydajesz na podstawowe kilka kategorii – jedzenie i picie, jedzenie poza domem, transport/paliwo, używki, kosmetyki/zabiegi/lekarz/lekarstwa, i inne. Może być ich więcej, może być mniej. Spróbuj nakreślić, ile wydałeś przez ostatni tydzień na te rzeczy i oszacować, ile potrzebujesz pieniędzy, by komfortowo „przeżyć”.

Gdy to zrobisz, cóż, czas przetestować. Tutaj mamy multum możliwości. Możesz zapisywać co kupujesz, możesz robić to „na oko”, możesz mieć ze sobą gotówkę porozdzielaną na każdą kategorię, możesz mieć osobne konto bankowe, możesz nosić tylko gotówkę na dany dzień. Sposobów jest OGROM.

Gdy minie tydzień, sprawdź jak Ci poszło – trzymałeś się budżetu? Z taką informacją wyjściową możesz spróbować zrobić to od nowa, na dłuższy czas, lub zagłębić się w podkategorie i ciekawe techniki, które będę tu niedługo opisywać. Dajcie znać, czy korzystacie z budżetowania, czy korzystaliście, lub to może totalnie nie jest dla Was?

Julia Mądraszewska

Julia Mądraszewska

Założycielka at OszczędnaStudentka
Jestem twórcą jednego bloga, weganką, praktykującą freeganką, fanką tatuaży i studentką Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Piszę o oszczędzaniu, codziennym studenckim życiu, o Warszawie i tym, czym akurat się otaczam.
Julia Mądraszewska

Latest posts by Julia Mądraszewska (see all)

Share on FacebookShare on TumblrTweet about this on TwitterShare on RedditPin on PinterestPrint this pageEmail this to someone
  • patrycja

    chętnie spróbuję, ponieważ mam z wydatkowaniem duży problem!

    ba3wa.blogspot.com

    • Julia Mądraszewska

      Super! Zapraszam serdecznie zatem 🙂